|
I znów w Nowym Targu, - widoki „dymiących” Tatr o poranku, oraz krystaliczne, odświeżające powietrze !!! Miejscowi doskonale zdali egzamin, bo przecież można sobie wyobrazić jakie trudności musieli pokonać by tak wspaniale to zorganizować! A zwłaszcza ten znaczny rozrzut, lokalizacyjny, żywieniowy oraz noclegowy. Dali nam trochę popalić kilometrażowo - zwłaszcza w piątek. Ale nikt się nie zgubił, stracił czy też zawieruszył - w tych kawalkadach po mieście. Nikt też nie stracił do końca głowy, choć przyznam się że po cichu że z podziwem, ale nie z niepokojem- obserwowałem naszych niektórych „zasłużonych w służbie weteranów”. Znaczące daty to :
Podkreślić należy bezpośredniość, komunikatywność , jak również duże poczucie humoru w przedstawianiu przez Dyrektora Szurę,- zagadnień technicznych, które nam są zawodowo bliskie. Również krótka prelekcja na temat planowanych zmian w kodeksie Pracy , przedstawiona nam przez przedstawiciela P.I.P Kraków w Krakowie w osobie mgr .inż. Ryszarda Iwańca – przybliżyła nam te zagadnienia. Na szczególna uwagę zasługuje podana nam mimochodem celna definicja prawa : „ wola silniejszego – poparta przymusem” I wcale to nie jest żartobliwe stwierdzenie.
Na koniec tego krótkiego sprawozdania , muszę podkreślić że w mnie osobiście ujął grający i śpiewający z góralska werwą 4–ro osobowy zespół młodych artystów - pochodzących z Orawy, Zubrzycy Górnej oraz Lipnicy Murowanej. Dali koncert – jak się patrzy . Folklor miejscowy jednak nie zaginie – jeśli są tacy kontynuatorzy. A to wszystko przekazało im starsze rodzeństwo – oraz ukształtował ich muzycznie i estradowo , Pan Ludwik Młynarczyk z Kiczory.
|
Seminarium w Nowym Targu 2010